Przeglądaj mapę
logoutZaloguj/Zarejestruj

 Niedziela św. Rocha w skansenie/ Nowogród 

Kto odwiedził Nowogród 19 sierpnia na pewno tego nie żałował. Jak co roku można było od rana uczestniczyć w „Niedzieli św. Rocha” organizowanej przez Muzeum Północno- Mazowieckie w Łomży od 1995 roku. Wspomnienie świętego obchodzone jest 16. sierpnia- wtedy w kościele katedralnym w Łomży przypada też odpust.

Dla przypomnienia Roch to żyjący w XIII lub XIV wieku (źródła nie podają pewnej daty) święty kościoła katolickiego. W swoim życiu wsławił się wieloma uzdrowieniami i opieką nad chorymi. Sam miał zostać cudownie uzdrowiony z dżumy. Jest patronem aptekarzy, lekarzy, rolników, ogrodników, chroni od zarazy i opiekuje się zwierzętami domowymi.

Do Skansenu Kurpiowskiego im. Adama Chętnika, na terenie którego odbywał się festyn przybyło jak zwykle mnóstwo ludzi, aby zobaczyć  i kupić wyroby sztuki ludowej. Nie zabrakło również regionalnych przysmaków: wiejskiego chleba, serów, wędlin, pampuchów i piwa kozicowego.  Można było zabawić się przy muzyce ludowych kapel: lokalnej Kapeli Kurpiowskiej z Nowogrodu oraz Milejowskiej Kapeli Ludowej „Stryje” z lubelskiego, założonej przed 45 laty przez trzech braci Filipków. Ma ona w repertuarze utwory wzorowane na dawnych przyśpiewkach weselnych i regionalnych pieśniach ludowych. Muzycy grają w składzie: akordeon, klarnet, skrzypce, trąbka i bębenek, towarzyszą im solistki. Zespół dużo koncertuje, m.in. jest częstym gościem Przeglądu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.

Impreza folklorystyczna była jedną z niewielu okazji, kiedy za darmo można zwiedzić wnętrza budynków zgromadzonych w skansenie. Można było podziwiać licznych twórców ludowych przy pracy.  Była wśród nich Czesława Kaczyńska z Dylewa, która prezentowała sztukę wykonywania kurpiowskich wycinanek nawet przed królową angielską Elżbietą. Wystąpił też Andrzej Staśkiewicz z Kadzidła – jedyny lirnik  w tej części kraju i jeden z nielicznych w Polsce, który grał na unikatowej lirze smyczkowej. Byli też garncarz, kowal, koronczarka i inni prezentujący unikatowe już dzisiaj zawody.

Międzyczasie nad Narwią szykowała się Bitwa obronna, na którą wszyscy podążyli po zabawie w Skansenie.


Autor: Grzegorz Kossakowski

Komentarze (0)