Jak co roku już po raz XIII w Tykocinie odbył się festyn z miodem w roli głównej. A można było go tutaj zobaczyć, posmakować i zakupić w najróżniejszych gatunkach. Począwszy od popularnego wielokwiatowego, poprzez mniszkowy, rzepakowy, malinowy, lipowy, gryczany, wrzosowy, akacjowy po najcenniejszy leśny czyli spadziowy. Nie zabrakło też innych wyrobów nie tylko spożywczych , które powstały dzięki wytężonej pracy pracowitych pszczół: świece z wosku pszczelego, propolisowe lizaki, mydełka pachnące miodem i oczywiście miody pitne. Oprócz miodowych produktów stragany nęciły innymi regionalnymi produktami. Były jak zawsze pachnące wędliny (nawet wędzone na miejscu), chleby z chrupiącą skórką, słodkie bułki, sękacze, sery korycińskie i inne smakołyki.
Lokalni wytwórcy prezentowali swoje oryginalne dzieła od których uginały się stragany. Nie zabrakło też muzyki i śpiewów, które cały czas towarzyszyły niedzielnej imprezie. Konferansjerem i głównym prowadzącym był jak co roku Zagłoba, w którego rolę także po raz 13. wcielił się aktor Białostockiego Teatru Lalek - Ryszard Doliński, dobrze znany wszystkim z roli Śliwiaka z filmowej trylogii „U Pana Boga za piecem, ogródkiem i miedzą”


Miodów było w bród.



Tradycyjne wyroby wędliniarskie.

Przewoźna wędzarnia to ciekawy patent.





Słodkiemu zapachowi bułek nie mogły oprzeć się osy.





Miód w płynnej i wzbogaconej postaci można było na miejscu skosztować.

Czyżby śliwowice robiło się też z miodu?




Pracowitych pszczółek nie zabrakło też na festynie.



Ryszard Doliński jako Zagłoba. Białostocki aktor BTL dobrze znany z filmów Jacka Bromskiego "U Pana Boga za ...." z roli Śliwiaka.



Autor: Grzegorz Kossakowski